Przenosimy środowiska Hyper-V na Proxmox: konwersja dysków VHDX, sterowniki virtio w Windows, plan fal migracji i testy przed przełączeniem. Sami prowadzimy produkcję na klastrach Proxmox z 8 węzłami i ponad 4 TB RAM, więc znamy tę platformę od strony operacyjnej, nie tylko wdrożeniowej.
Hyper-V jest solidnym hypervisorem i nie namawiamy do zmiany dla samej zmiany. Są jednak sytuacje, w których rachunek wychodzi wyraźnie na korzyść Proxmoxa.
Ile to realnie zmienia w budżecie, policzycie w naszym kalkulatorze TCO. Subskrypcja Proxmox VE nie jest licencją: platforma działa w pełni bez niej, a płatne plany (od 120 EUR za socket rocznie) dają enterprise repo i wsparcie producenta.
Migracja Hyper-V do Proxmoxa jest technicznie prostsza niż z VMware, ale ma swoje punkty zapalne. To one decydują, czy VM wstanie po przełączeniu za pierwszym razem.
| Obszar | Hyper-V | Proxmox VE | Co robimy |
|---|---|---|---|
| Format dysku | VHDX / VHD | qcow2 lub raw | Konwersja przez qemu-img, weryfikacja sum i rozmiarów |
| Firmware VM | Gen1 (BIOS) / Gen2 (UEFI) | SeaBIOS / OVMF | Odwzorowanie generacji 1:1, EFI disk dla Gen2 |
| Secure Boot | Domyślnie włączony na Gen2 | Opcjonalny w OVMF | Wyłączamy tam, gdzie blokuje start, dokumentujemy wyjątki |
| Sterowniki gościa | Integration Services | virtio + QEMU guest agent | Instalacja virtio w Windows przed przełączeniem |
| Snapshoty | Checkpointy (AVHDX) | Snapshoty qcow2/ZFS | Scalenie checkpointów przed konwersją, bez wyjątków |
| Active Directory | Bez zmian | Bez zmian | VM zachowują IP i tożsamość w domenie |
Najczęstszy błąd przy migracjach na własną rękę: konwersja dysku bez wcześniejszej instalacji sterowników virtio. Windows nie ma ich w systemie, więc po przełączeniu na kontroler virtio nie widzi dysku i kończy na niebieskim ekranie. Dlatego sterowniki wgrywamy jeszcze na Hyper-V, a pierwszy start na Proxmoksie robimy w trybie zgodności, zanim przełączymy VM na pełne virtio.
Windows Server jako gość na KVM jest wspierany przez Microsoft, to scenariusz oficjalnie przewidziany, nie obejście. Zmiana hypervisora nie zmienia zasady licencjonowania: liczy się liczba fizycznych rdzeni hosta, na którym VM z Windows działają, plus reguły przypisania licencji do sprzętu.
W praktyce oznacza to, że warto zaplanować, na których węzłach klastra będą działać goście Windows, i tam skoncentrować licencje, zamiast licencjonować cały klaster. Pomagamy to poukładać na poziomie inwentaryzacji i konfiguracji (affinity VM do węzłów), natomiast nie świadczymy porad prawnych: interpretacje zapisów licencyjnych zostawiamy resellerowi Microsoftu lub audytorowi licencyjnemu.
Niescalone checkpointy. Łańcuch plików AVHDX skonwertowany bez scalenia daje dysk ze stanem sprzed tygodni albo uszkodzony system plików. Przed konwersją scalamy wszystkie checkpointy i weryfikujemy, że VM działa na pojedynczym pliku VHDX.
Stare Integration Services. W maszynach migrowanych latami między wersjami Hyper-V potrafią zostać komponenty integracyjne, które po przeniesieniu konfliktują ze sterownikami virtio albo zostawiają usługi w stanie błędu. Czyścimy je przed przełączeniem.
Dyski dynamiczne VHDX. Dynamiczny VHDX po latach pracy bywa mocno pofragmentowany, a jego nominalny rozmiar nie mówi nic o realnym zajęciu. Bez sprawdzenia tego przed migracją łatwo źle policzyć przestrzeń na storage docelowym i czas kopiowania w oknie serwisowym.
VM z passthrough i urządzeniami specjalnymi. Maszyny z Discrete Device Assignment, kluczami USB (licencyjnymi) albo dyskami fizycznymi wymagają osobnego planu: odpowiednika passthrough po stronie Proxmoxa albo zmiany architektury. Wyłapujemy je na etapie audytu, nie w noc migracji.
Zależy od skali: do 20 VM zwykle 2-3 tygodnie, 20-100 VM to 4-8 tygodni, powyżej 100 VM planujemy 2-4 miesiące. Sama konwersja pojedynczej maszyny to godziny, większość czasu zajmuje przygotowanie, testy i okna serwisowe uzgodnione z biznesem.
Tak. Proxmox VE używa hypervisora KVM, a Windows Server jest przez Microsoft wspierany jako gość na KVM. Kluczem jest instalacja sterowników virtio przed przełączeniem oraz poprawne odwzorowanie generacji VM (BIOS lub UEFI z OVMF).
Licencjonowanie Windows Server liczy się per rdzeń fizycznego hosta, niezależnie od tego, czy hypervisorem jest Hyper-V czy KVM. Pomagamy zinwentaryzować rdzenie i przypisania licencji, ale nie świadczymy porad prawnych, w spornych kwestiach kierujemy do resellera lub audytora licencyjnego.
Nie. Migrujemy warstwę wirtualizacji, a nie systemy w środku. Kontrolery domeny, GPO, DNS i uwierzytelnianie działają po migracji tak samo, VM zachowują swoje adresy IP i tożsamość w domenie.
5 000 zł netto, 3-5 dni roboczych, raport z planem fal migracji i wyceną. Koszt audytu odliczamy od wdrożenia, więc jeśli zdecydujecie się na migrację z nami, audyt jest w praktyce bezpłatny.
Zamów audyt środowiska